Choose your screen resolution: Auto adjust 800x600 1024x768

Obraz losowy

Zapraszamy

 

 
Toplista BestNews

Tapety

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Super zabawki

film wideo

 

 

 

Lodówki na drodze

  Producenci zabudów chłodniczych i izotermicznych montowanych na podwoziach dostawczaków, ciężarówek i naczep przeżywają swoje najlepsze dni. Przewoźnicy masowo wymieniają tabor na nowy, ponieważ muszą dostosować warunki transportu artykułów spożywczych do zaostrzonych wymagań Unii Europejskiej.

Według szacunków, w ubiegłym roku polskie firmy transportowe kupiły około 6 tys. takich zabudów montowanych na różnych podwoziach samochodów, przyczep i naczep. Dzięki temu klienci w zależności od indywidualnych potrzeb mogą wybrać dowolną markę i wielkość pojazdu, a także ładowność i pojemność zabudowy. Nadwozia i pojazdy, na życzenie klientów, mogą być dodatkowo wyposażone w drzwi boczne, burty samozaładowcze, haki do przewozu półtusz, foliowe kurtyny w drzwiach, drugi poziom załadunku, wewnętrzne ścianki działowe i agregaty dwu parownikowe – do przewozu jednym pojazdem kilku asortymentów towarów w dwóch różnych temperaturach (np. 0° C i –20°C).

Sztuka wyboru
Najbardziej zaawansowane technologicznie są zabudowy chłodnicze i lodownie przeznaczone do przewozu artykułów żywnościowych zamrożonych i głęboko zamrożonych. Pozwalają one na przewóz towarów w dowolnie zadanej i kontrolowanej temperaturze do–20 °C (chłodnie) i –30°C (lodownie). Dodatkowo, w celu zminimalizowania strat temperatury przy otwieraniu drzwi, lodownia wewnątrz jest podzielona na komory z oddzielnymi drzwiami.

Z kolei nadwozia izotermiczne są przeznaczone do przewozu towarów wrażliwych na skoki temperatur – w stabilnej wilgotności powietrza i temperaturze od +12°C do 0°C. Ściany, dach i podłoga nadwozi chłodniczych i izotermicznych ma budowę „sandwiczową” (blacha-pianka-blacha) o bardzo niskim współczynniku przenikania ciepła, przy czym w zabudowie izotermicznej grubość ścian wynosi 40 mm, a w chłodni i lodowni od 60 do 80 mm.

Standardowe zabudowy są wyposażone również w dwuskrzydłowe drzwi tylne, otwierane pod kątem 270 stopni oraz podłogi aluminiowe z blachy gładkiej i ryflowanej lub antypoślizgowe, wylewane z tworzyw sztucznych. Oprócz właściwej izolacji, o wysokich parametrach chłodzenia decydują również odpowiednie agregaty chłodnicze. Dobór agregatu chłodniczego do pojazdu uzależniony jest m.in. od: przeznaczenia i wielkości komory chłodniczej, jakości wykonanej izolacji, dystansu między załadunkiem a rozładunkiem i częstotliwości otwierania drzwi.

Co u kogo?
Jednym z wiodących producentów zabudów chłodniczych jest Igloocar z Dębicy.
„50% wytwarzanych przez nas zabudów stanowią izotermy, 30% chłodnie, 10% furgony uniwersalne (bez generatorów chłodniczych, np. do przewozu pieczywa) i 10% zabudowy specjalne, takie jak lodownie i zabudowy do przewozu napojów” – informuje Anatol Łucarz, szef działu handlowego tej firmy. Jego zdaniem zauważalna jest stała tendencja wzrostu liczby zamówień na zabudowy montowane na podwoziach samochodów ciężarowych o dmc powyżej 12 ton.

Igloocar produkuje swoje zabudowy wyłącznie z poszyciami z laminatu poliestrowo-szklanego, dzięki czemu klienci otrzymują produkt charakteryzujący się wysoką trwałością. Obecnie czas realizacji zamówienia wynosi około 14÷16 tygodni. Z kolei Maciej Michalski, dyrektor administracyjny w firmie Pozkrone, generalnego importera pojazdów Krone mówi, że najbardziej popularne są 33-paletowe nadwozia. Na realizację zamówienia w jego firmie trzeba czekać około 12 tygodni.

Tomasz Walter z EWT Truck & Trailer Polska, generalnego przedstawiciela Schmitz Cargobull AG w Polsce przyznaje, że sztandarowy produkt tej firmy to trzyosiowa naczepa chłodnicza lub izotermiczna do przewozu 34 europalet. Chłodnia SKO (w wersjach standardowej 87 m3 i mega 94 m3) ma wzmocnioną przyczepy chłodnicze lub izotermiczne. Dostępne są różne grubości ścian bocznych (25, 45 i 60 mm). Do ich budowy służą płyty Ferroplast. Ferroplast składa się z podwójnej warstwy metalu wypełnionej pianką izolacyjną. Jest bardziej odporny na dyfuzję pary wodnej i uszkodzenia mechaniczne niż inne ścianki. Ponadto licujące listwy w ścianach bocznych służące do zabezpieczania ładunku, doskonale wpasowane konstrukcyjnie w panel z Ferroplastu, nie niszczą ładunku, pozwalają na łatwe utrzymanie higieny w naczepie, a przede wszystkim uprawniają do uzyskania certyfikatu zabezpieczenia ładunku wg normy DIN EN 12642. Realizacja zamówienia wynosi około 4 tygodni.

„Nasza przewaga nad konkurencją to nie tylko krótki okres wykonania zabudowy, zastosowane materiały i technologie, ale również doświadczenie” – dodaje Tomasz Walter. Schmitz Cargobull produkuje naczepy chłodnicze od 35 lat, a od 25 lat stosuje technikę klejenia zabudowy (bez nitów lub śrub) oraz samonośną konstrukcję z zastosowaniem krótkiej ramy, do której zamocowane są osie. Nic dziwnego, że według różnych szacunków Schmitz przejął ok. 45% krajowej sprzedaży naczep chłodni. Pozostała część rynku należy w dużym stopniu do firm Wielton, Kögel, Krone i Chereau. Ceny są zbliżone. Przeciętnie za nową naczepę chłodniczą o pojemnośći 87÷89 m3 trzeba zapłacić od 200 do 220 tys. zł.

Hossa w dostawczakach
Firma Tramp z Zabrza nie czuje się zagrożona utytułowanymi producentami, ponieważ specjalizuje się w zabudowach chłodniczych dostawczaków. „Samochody dostawcze do 3,5 t z zabudową chłodniczą zdobywają ogromną popularność ze względu na ostre limity czasu pracy, które wprowadzono dla kierowców większych pojazdów. Z tego powodu niemal zniknął rynek zabudów chłodniczych na samochodach o nośności 7,5 t” – wyjaśnia politykę firmy Tadeusz Mikusz, dyrektor techniczny. Ponadto jego zdaniem, dostawczakiem dużo łatwiej wjechać do coraz bardziej zatłoczonych centrów miast. To kolejny dobry prognostyk dla tego producenta zabudów.

W dostawczakach nie wszystko idzie jednak gładko jak po stole. Wprawdzie z roku na rok wyraźnie rośnie popyt na izotermy i chłodnie, za to spada liczba zamówień na lodownie do transportu produktów spożywczych w temperaturach zbliżonych do –30°C. Według Tadeusza Mikusza na razie przewoźnicy korzystają z bogatej oferty używanych lodowni w krajach Europy Zachodniej, zdecydowanie tańszych od nowych zabudów. Jednak w ostatnich dwóch latach mocno „wyczyszczono” ten rynek i wkrótce może pojawić się zainteresowanie klientów nowymi zabudowami.

Zabudowy chłodnicze Trampa na samochodach dostawczych charakteryzują się większą trwałością i mniejszą masą niż produkty niektórych konkurencyjnych firm, ponieważ poszycie zewnętrzne zbudowane jest z laminatu poliestrowo-szklanego, a nie z blachy. Ponadto warstwę izolacyjną stanowią klejone, a nie wypełniane panele, dzięki czemu nie ma obaw, że w niektórych miejscach pianka ma mniejszą gęstość i w związku z tym niższą izolacyjność.

„Nasza metoda zapewnia idealnie równą powierzchnię, a więc izolacja termiczna jest w każdym punkcie ściany taka sama” – podkreśla Tadeusz Mikusz.
Koszt zabudowy chłodniczej zależy od jej przeznaczenia, wielkości, zastosowanej technologii izolacji, materiałów oraz agregatów. Cena standardowej izotermy o pojemności 3 m3, wykonanej na podwoziu samochodu dostawczego do 3,5 t wynosi około 12 tys. euro, natomiast lodownie o podobnych parametrach i z pełnym wyposażeniem kosztują nawet 18 tys. euro.

Serce chłodni
Jednym z kluczowych składników zabudowy i jej kosztów jest agregat chłodniczy. Cena tego urządzenia zależy od marki i typu. Najnowsze modele agregatów chłodniczych to urządzenia przyjazne dla środowiska, emitujące mniej hałasu i substancji szkodliwych dla atmosfery, łatwe w użytkowaniu przy zachowaniu zaleceń producenta.

„Najbardziej popularne są agregaty utytułowanych firm Thermo King, Carrier i Zanetti, a ostatnio – ze względu na niską cenę, również koreańsko-chińskie składaki, które jednak – i tu chciałbym ostrzec amatorów takich urządzeń, nie mają pełnego serwisu w Polsce” – mówi Tadeusz Mikusz z firmy Tramp.

Najmniejsze agregaty stosowane w dostawczakach napędzane są przez silnik pojazdu, rzadziej przez alternator i dodatkowo, na życzenie zamawiającego zabudowę – prądem z sieci elektrycznej na postoju. W dużych zabudowach chłodniczych stosuje się agregat napędzany silnikiem pojazdu lub własnym silnikiem spalinowym i opcjonalnie na postoju – prądem z sieci elektrycznej. Najtańsze agregaty Thermo King i Carrier kosztują 2100 euro, a z montażem i przystawką – 2800 euro. Za największe urządzenia podpodłogowe trzeba zapłacić nawet ponad 20 tys. euro.


 

Internet

Teaser 03 190x215

18 Wos na filmach

18 WoS Haulin ...do Warszawy

 

Video migawki

Śmieszne Video 

film wideo

film wideo

film wideo

Language

English
Deutsh

Prasa i Media


Ciężarowe, Dostawcze, Autobusy









© 2012 Ciężarówki - TruckMania.pl :: Joomla! i J!+AL jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.