Artykuły spożywcze to towar wrażliwy ze względu na nietrwałość i krótki okres przydatności do spożycia. Przewożenie go wymaga specjalnego taboru i wyjątkowej troskliwości.
W Polsce jest nadal bardzo duże rozdrobnienie usług transportowych: działa około 43 tys. firm transportowych i logistycznych, z czego tylko 1 proc. dysponuje flotą pojazdów większą niż 50 sztuk. Mimo to następuje poprawa zysku i rentowności firm o około 15 proc. rocznie, natomiast wzrost przewozów towarowych szacowany jest na ponad 5 proc. rocznie. Wokół wielkich miast powstają centra dystrybucyjne, z których mniejszymi samochodami towary są rozwożone do sklepów i centrów handlowych. Z oferty transportu drobnicowego korzystają zarówno producenci żywności, jak i sieci handlowe. - Jedną z najczęściej wykonywanych przez nas usług jest dostawa z centrum dystrybucyjnego bezpośrednio do marketów w kontrolowanej temperaturze od +2 do +6 st. Celsjusza. Nie mniejszym powodzeniem cieszą się również usługi typu "door to door", tj. organizacja przewozów z zakładów producentów do odbiorców - mówi Tomasz Olenderek, dyrektor Fresh Logistics. W Polsce cena wciąż jeszcze stanowi niezmiernie ważne kryterium przy wyborze operatora logistycznego. Z drugiej strony przedsiębiorstwa coraz częściej zwracają uwagę na terminowość i kompletność dostaw, niezawodność i pewność firmy, której zlecają usługi logistyczne. Coraz więcej producentów, importerów czy też eksporterów zauważa, że na jakość ich towarów bardzo duży wpływ mają procesy związane z transportem oraz magazynowaniem. Jeśli wszystko przebiega prawidłowo - ich produkty zachowują odpowiednią jakość. Bezpieczeństwo najważniejsze Wiele norm unijnych wymaga od producentów wyrobów spożywczych zachowania pełnego nadzoru od momentu pozyskania surowca po jego zużycie. Regulują to m.in. ustawa o transporcie drogowym (Dz.U. z 2001 r. nr 125, poz. 1371), umowa ATP (Dz.U. z 1984 r. nr 49, poz. 254) i wymogi systemów jakościowych, np. HACCP. - Dla naszych klientów produkujących i dystrybuujących artykuły spożywcze realizujemy transport przede wszystkim cysternami spożywczymi i chłodniami - informuje Adam Lechna, członek zarządu Grupy Equus odpowiadający za relacje z klientami. - Przewóz artykułów spożywczych tymi rodzajami transportu gwarantuje spełnienie najważniejszego kryterium na rynku usług spożywczych - kryterium bezpieczeństwa. Nierdzewne i z filtrem Tesco wymaga, by produkty były transportowane w samochodach chłodniczych z dwoma komorami i dwoma zakresami temperatur, np. +1 i +9 stopni. - Chodzi o to, by produkty były zawsze w optymalnych dla siebie warunkach, to główny wymóg. Poza tym samochody muszą być białe i mieć napisy "Pracujemy dla Tesco" - mówi Hubert Baranowski, specjalista odpowiedzialny w Tesco za transport i spedycję. Przewożone artykuły spożywcze to nie tylko półtusze, skrzynie z owocami czy palety jogurtów. To także substancje płynne, np. mleko. - Żeby sprostać wymaganiom rynku, naszym klientom oferujemy transport nowoczesnymi cysternami wyposażonymi w system WEBASTO, który podtrzymuje temperaturę w trakcie przewozu - podkreśla Małgorzata Kukowska, prezes Transmleczu, firmy specjalizującej się w ramach Grupy Equus w spożywczym transporcie cysternowym. Ściany cystern wykonane są ze stali nierdzewnej i izolują produkt od działania czynników zewnętrznych. Po zrealizowanej dostawie cysterna jest myta w certyfikowanych myjniach samochodowych i plombowana. W przypadku artykułów, które prosto z transportu przeznaczone są do produkcji, stosujemy specjalne filtry spożywcze - objaśnia Małgorzata Kukowska. Cysterny są przeznaczone do poszczególnych rodzajów transportowanych artykułów. W przypadku transportu chłodniczego za utrzymanie określonej temperatury odpowiada agregat chłodniczy, który gwarantuje wewnątrz komory termicznej zakres temperatur od -30 do +30 st. C. Zamontowane rejestratory w każdym momencie mogą wygenerować wydruk z termografu potwierdzający wysokość temperatury wewnątrz chłodni. Sytuacja na rynku transportowym jest coraz trudniejsza. Dziesięć lat temu stawka za 1 km wynosiła 130 proc. ceny litra benzyny. Dzisiaj jest to 60 proc. ceny litra paliwa. - Jestem przekonany, że będzie następować konsolidacja tego rynku. Proces ten potrwa 4-5 lat. Wielu przewoźników już przeniosło się pod marki znanych i dużych firm. Wiedzą, że sami nie mają szans na przetrwanie - mówi Hubert Baranowski. Rośnie świadomość klientów, zwłaszcza dotycząca jakości usług, jakości taboru. - Wolimy zapłacić więcej i mieć pewność, że nasz towar jest wożony nowymi samochodami, spełniającymi wszystkie kryteria i normy, a to mogą zapewnić tylko duże przedsiębiorstwa - mówi przedstawiciel Tesco. onet.pl
|